Forty
Sukkertoppen
Z odwiedzeniem tego polecanego przez wszystkich punktu czekaliśmy na dobrą pogodę. Mowa tu o Sukkertoppen, nazywany również “cukiereczkiem”. Jest to niezbyt wysoki szczyt, bo ma tylko 314 m n.p.m., ale możecie z niego podziwiać panoramę całej okolicy. Wyjście na niego zajmuje ok. godzinę. Warto zaopatrzyć się w dobre buty i rzeczywiście śledzić pogodę, bo niektóre podejścia są dość strome i śliskie, a jakby złapał Was deszcz to nie byłoby zbyt ciekawie. Poniżej możecie zobaczyć okolicę! Mieliśmy szczęście, bo przejrzystość powietrza była na tyle dobra, że mogliśmy dostrzec nawet najodleglejsze wyspy 🙂 Dominik dostrzegł też chłopaka, który sobie siedział na zboczu góry i słuchał muzyki. Zrobiliśmy mu kilka zdjęć z imponującym krajobrazem i podeszliśmy, żeby spytać się o maila, że z wielką chęcią mu wyślemy zdjęcia. Okazało się, że był to Polak (z tego miejsca pozdrawiamy Cię Patryku!) Chwilę pogadaliśmy o życiu, pracy, ogólnych wrażeniach, wymieniliśmy się kontaktami i do dziś śledzimy się na Instagramie🙂 Także warto zagadywać, zawsze można spotkać kogoś z ciekawą historią.
Trzeba również wspomnieć, że ten dzień był wyjątkowy, bo z tego co się dowiedzieliśmy, był to chyba najcieplejszy dzień w roku, także można było wyskoczyć “na krótko”.
Oceanarium
Do Oceanarium wybraliśmy się ostatniego dnia naszej wielkiej przygody w Norwegii. Jest to jedne z największych akwariów w północnej Europie. Z całą pewnością jeśli się tam wybierzecie to będziecie zachwyceni! My najbardziej wyczekiwaliśmy na karmienia zwierząt: pingwinów, fok, wydr i różnych gatunków ryb. Odbywało się ono na zewnątrz w ogromnych basenach, będących częścią morza. Marta była szczególnie zachwycona i oczarowana foczkami (ma do nich słabość, w innym “życiu” byłaby foką xD). Karmienie ryb odbywa się wewnątrz budynku – siada się w wielkiej sali, prawie jak w kinie – i można podziwiać podwodny pokaz. Byliśmy oczarowani. Klimat, barwy, światło, cienie. Nie da się tego opisać, trzeba to zobaczyć na własne oczy.
Oprócz karmienia w oceanarium jest mnóstwo innych atrakcji. Znajdziecie sale edukacyjne dla najmłodszych (chociaż w sumie więcej dorosłych się tam “bawiło” niż dzieci 😁), otwarte akwaria, gdzie płaszczki same do nas podpływają i tańczą swoimi płetwami, jedne z największych krabów na świecie, rozgwiazdy, rozmaite gatunki ryb, które żyją w Morzu Norweskim i wiele innych. Naszym zdaniem warto poświęcić co najmniej 3-4 godziny, żeby na spokojnie wszystko pozwiedzać i wcześniej koniecznie sprawdzić godziny karmienia.

