Hessa | Møre og Romsdal

Wyspa Hessa jest najbardziej wysuniętą na zachód wyspą w gminie i jest jedną z głównych wysp miasta Ålesund. Na jej terenie znajduje się cała masa atrakcji – oceanarium (Atlanterhavsparken), forty i bunkry z okresu II Wojny Światowej (Tueneset Kystbatteri) z edukacyjnymi ścieżkami, Sukkertoppen (szczyt) oraz małe nadmorskie miasteczka. Na jej zwiedzenie musieliśmy dać sobie 3 dni. Oczywiście naszym środkiem transportu były rowery (w Norwegii tak trzeba xD), dla nas najwygodniejsze i niezawodne, bo gdy chcemy zrobić zdjęcie po prostu się zatrzymujemy oraz możemy dojechać w miejsca gdzie komunikacja miejska już nie jeździła.
 

Forty

 
Za pierwszym razem skupiliśmy się na przybrzeżnych fortach i bunkrach i ogólnym objechaniu wyspy. Byliśmy bardzo zdziwieni, bo miejsce nie było jakoś szczególnie oznakowane, a mimo to teren był zadbany i wiele osób z dziećmi sobie spacerowało ścieżkami czy nawet starsze osoby uprawiały jogging. My staraliśmy się unikać tych najbardziej obleganych tras i dzięki temu odkryliśmy kilka perełek widokowych! Bardzo pozytywnie nas zaskoczyło to, że przy każdym punkcie widokowym był stolik, ławka i przygotowane oraz zabezpieczone miejsce do ogniska ze wszystkimi potrzebnymi rzeczami – rozpałka, drewno, wszystko zupełnie za darmo. Ludzie tam bardzo dbają o porządek i przyrodę. Widzieliście kiedyś coś takiego w Polsce? Bo my nie…
 
Po zwiedzeniu fortów ruszyliśmy dalej eksplorować wyspę. Wybraliśmy się od południowej strony bardzo malowniczą trasą, po drodze mijając typowe norweskie domki, boisko z widokiem na morze, małe porty z łódkami, fiordy. Gdy Dominik skupiał się na łapaniu widoków z fiordami, Marta siedziała z obiektywem w piachu i szukała szczegółów, na które zwykle mało kto zwraca uwagę – wodorosty, muszelki, kamienie.

Sukkertoppen

Z odwiedzeniem tego polecanego przez wszystkich punktu czekaliśmy na dobrą pogodę. Mowa tu o Sukkertoppen, nazywany również “cukiereczkiem”. Jest to niezbyt wysoki szczyt, bo ma tylko 314 m n.p.m., ale możecie z niego podziwiać panoramę całej okolicy. Wyjście na niego zajmuje ok. godzinę. Warto zaopatrzyć się w dobre buty i rzeczywiście śledzić pogodę, bo niektóre podejścia są dość strome i śliskie, a jakby złapał Was deszcz to nie byłoby zbyt ciekawie. Poniżej możecie zobaczyć okolicę! Mieliśmy szczęście, bo przejrzystość powietrza była na tyle dobra, że mogliśmy dostrzec nawet najodleglejsze wyspy 🙂 Dominik dostrzegł też chłopaka, który sobie siedział na zboczu góry i słuchał muzyki. Zrobiliśmy mu kilka zdjęć z imponującym krajobrazem i podeszliśmy, żeby spytać się o maila, że z wielką chęcią mu wyślemy zdjęcia. Okazało się, że był to Polak (z tego miejsca pozdrawiamy Cię Patryku!)  Chwilę pogadaliśmy o życiu, pracy, ogólnych wrażeniach, wymieniliśmy się kontaktami i do dziś śledzimy się na Instagramie🙂 Także warto zagadywać, zawsze można spotkać kogoś z ciekawą historią.

Trzeba również wspomnieć, że ten dzień był wyjątkowy, bo z tego co się dowiedzieliśmy, był to chyba najcieplejszy dzień w roku, także można było wyskoczyć “na krótko”.

Oceanarium

Do Oceanarium wybraliśmy się ostatniego dnia naszej wielkiej przygody w Norwegii. Jest to jedne z największych akwariów w północnej Europie. Z całą pewnością jeśli się tam wybierzecie to będziecie zachwyceni! My najbardziej wyczekiwaliśmy na karmienia zwierząt: pingwinów,  fok, wydr i różnych gatunków ryb. Odbywało się ono na zewnątrz w ogromnych basenach, będących częścią morza. Marta była szczególnie zachwycona i oczarowana foczkami (ma do nich słabość, w innym “życiu” byłaby foką xD). Karmienie ryb odbywa się wewnątrz budynku – siada się w wielkiej sali, prawie jak w kinie – i można podziwiać podwodny pokaz. Byliśmy oczarowani. Klimat, barwy, światło, cienie. Nie da się tego opisać, trzeba to zobaczyć na własne oczy.


Oprócz karmienia w oceanarium jest mnóstwo innych atrakcji. Znajdziecie sale edukacyjne dla najmłodszych (chociaż w sumie więcej dorosłych się tam “bawiło” niż dzieci 😁), otwarte akwaria, gdzie płaszczki same do nas podpływają i tańczą swoimi płetwami, jedne z największych krabów na świecie, rozgwiazdy, rozmaite gatunki ryb, które żyją w Morzu Norweskim i wiele innych. Naszym zdaniem warto poświęcić co najmniej 3-4 godziny, żeby na spokojnie wszystko pozwiedzać i wcześniej koniecznie sprawdzić godziny karmienia.