Okolice Ålesund | Moa, Langevåg, Solavågen

 
 
Mając rowery każdą chwilę spędzaliśmy nad eksplorowaniem okolicy. Jeżdżąc malowniczymi trasami praktycznie co chwile musieliśmy się zatrzymywać, bo zauważyliśmy jakiś domek, port czy widok. Nie odpuściliśmy niczego 😀 W drodze do Moa zahaczyliśmy o port Holmeskjærsvika Båtforening, gdzie były typowe norweskie czerwone garaże na łódki, przejeżdżaliśmy też przez rezerwat przyrody (Lerstadvatnet naturreservat), gdzie widzieliśmy chyba wszystkie czaple siwe z okolicy! Bardzo podobało nam się to, że wszędzie jest natura, ludzie jej nie niszczą, tylko się dopasowywują
 
Moa odwiedzaliśmy ze względu na duże centrum handlowe, gdzie mogliśmy się zaopatrzyć w jakieś większe zakupy, ale też chcieliśmy zobaczyć na żywo słynne Vinmonopolet. Są to państwowe sklepy monopolowe, gdzie można kupić mocniejsze alkohole (powyżej 4,7%). W zwykłych sklepach można kupić jedynie piwo i to tylko o określonych porach. Sprzedaż wysokoprocentowego alkoholu w Norwegii jest ściśle kontrolowana ze względu na zredukowanie uzależnień spowodowanych głównie pogodą i klimatem. Temat ogólnie bardzo ciekawy, dla wielu ludzi może być sporym zaskoczeniem. Ekspertami nie jesteśmy w tym temacie, więc jak chcecie poczytać o tym więcej to odsyłamy do wujka google 😀
 
Do Solavågen trafiliśmy też przypadkiem. W sumie nic tam nie było, jedynie przeprawa promowa na inną wyspę, ale tak nas zauroczyły tamtejsze góry, domy i ogólne widoki, że postanowiliśmy się tam zatrzymać. W całej okolicy w tym czasie była darmowa komunikacja ze względu na otwarcie płatnej autostrady. Władze miasta chciały zachęcić ludzi do korzystania z tańszej opcji. Normalnie jeździliśmy rowerami, ale były to już tak odległe tereny, że nie zdążylibyśmy wszystkiego objechać w naszym tempie i zatrzymywaniem się na zdjęcia przy każdej możliwej okazji. Z Solavågen dalej udaliśmy się do Langevåg – miasteczka położonego idealnie naprzeciwko Ålesund. Chcieliśmy sobie urozmaicić powrót i wrócić łódką, ale niestety nic w tamtym czasie nie pływało.